I totally failed with getting up early today. Although it is totally uncommon, for the past two nights I had huge difficulties falling asleep. I ended up being awake till way past midnight (2 am Sunday), so getting up at 5 was kind of too much to ask of myself. I am also just starting a new week as we had bank holiday yesterday and spent all monday with kids.
Today I woke up at 7 and kids just left for school. I am in what I call “a monochrome mood”. Not really awake, far from feeling fit for fight. These morning pictures from our bedroom show it best. I am looking forward to adding some color to my actions in a bit, but now I enjoy this a bit slower start. Sometimes it is good to allow yourself for some weakness.
Monochromatycznie
Od paru dni totalnie mi nie wychodzi wczesne wstawanie. Choć właściwie, nie o wstawanie chodzi, a o zasypianie. Ostatnie dwa wieczory zakończyły się dla mnie grubo po północy – po prostu nie mogłam zasnąć. A jak się zasypia po 2 to trudno jest wymagać gotowości do działania trzy godziny później. Wczoraj było pół biedy – święto i pełen dom dzieci i tak uniemożliwiły pracę, ale teraz już potrzebuję ruszyć do przodu.
Dziś obudziłam się o siódmej. Dzieci są już w szkole, a mnie ogarnął taki “monochromatyczny” nastrój. Jakbym jeszcze nie do końca była obudzona i brakuje mi energii do działania. Poranne zdjęcia z naszej sypialni oddają to chyba najlepiej. Już niedługo dodam swoim działaniom nieco więcej koloru, ale najpierw muszę się obudzić. Czasem tak po prostu bywa i dobrze jest sobie pozwolić na odrobinę słabszy start.
As for our “new bedroom” (it still feels that way after the makeover), I must say that I love our custom made dresser. I wish I came up with this idea a bit earlier! It is super roomy and finally makes this room look good. Plus, I have plenty of space to put off my personal things. That can be a “problem” for me, as I am not always that good at putting things away where they belong and the dresser does not always look this tidy, but I am trying.
The Scandinavian Pine fronts and top plate are from FRØPT.
W temacie sypialni, przyznam że uwielbiam jej nowy wygląd po przemianie. I bardzo lubię naszą komodę z frontami ze skandynawskiej brzozy. Żaluję, że wcześniej nie wpadłam na opcję wstawienia tu takiego mebla! Jest nie tylko ładny i super “pakowny”, ale też daje mi masę miejsca na rzeczy osobiste i dekoracje. I nie, nie zawsze wygląda tak schludnie. Przyznaję szczerze, że w ciągu dnia zdarza mi się odkładać tu przypadkowe rzeczy. Staram się jednak regularnie je potem rozdysponowywać na swoje miejsce.
Za fronty i top mebla odpowiadają utalentowane dziewczyny z FRØPT. Jeśli zastanawiacie się nad podobnym rozwiązaniem, serdecznie polecam! W tym poście znajdziecie więcej informacji o tej polskiej marce.
copyright Kasia Rutkowiak | My Full House | any unauthorised use prohibited
I love that lamp so much ❤️
Uwielbiam Twoje zdjęcia
Pieknie tam u Was!
Co to za lampa, Kasiu? Piękny, świetlisty klimat!