Hello in 2016! The beginning of the year is a bit tough because of illness but luckily it’s not serious so I hope that soon we will all be ok again. We’re trying to keep the spirit high, and enjoy the sunny weather (mostly outside the window). Some vitamin boost is great as well, especially if it’s good both for the tummies and eyes, just like these clementines “straight from a tree” aren’t they lovely!
nasz początek roku
Witajcie w nowym roku! Dla nas zaczął się on trochę chorowicie, na szczęście to nic poważnego i mamy nadzieję, że lada dzień cała rodzina będzie już zdrowa. Staramy się o pozytywne nastroje, szczególnie, że za oknem słonecznie. Pałaszujemy dużo owoców, a ja planuję lada dzień wyjąć naszą sokowirówkę i dać jej stałe miejsce na kuchennym blacie, aby codziennie cieszyć się świeżym sokiem. Tymczasem delektujemy się niesłychanie soczystymi klementynkami “prosto z drzewa”. Cieszą nie tylko nasze brzuchy, ale i nasze oczy – czyż nie są cudne?
? Kasia Rutkowiak / My Full House
talerz / plate – Royal Copenhagen
Kasiu, piękny blog!
Pomysł o wyciągnięciu sokowirówki, to strzał w 10!
Świeżo wyciskane soki bombardują witaminami:)
Ja piję najczęściej takie kombinacje:
1. Jabłko, marchewka, burak, cytryna
2. Jabłko, marchewka, pomarańcze, imbir
3. Jabłko, gruszka, szpinak, cytryna
4. Jabłko, pomarańcze
5. Jabłko, seler naciowy
Polecam i jak wypróbujesz jakieś inne – daj znać:)
Na zdrowe!
Pozdrawiam
Dziękuję Aniu!
I bardzo dziękuje za sprawdzone pomysły na sok, wypróbuję i dam znać jak tylko będę miała co polecać!
Pozdrawiam!
ooo znalazłaś owoce z listkami ;)
co do soków to ja uwielbiam z pomarańczy i jabłuszka, ale często robię też banan, jabłko, kiwi :)
buzzziaki!
ach! piłaś sok z pietruszki? pychota!
Piłam piłam, i niedługo sama będę robić!
Banan jakoś mi się do soku nie nadaje ;) Co innego smoothie – ale wyjme tez blender – dla odmiany!
ściski ;)
Mandarynki – za to kocham święta. Uwielbiam je! Nigdy nie mogę się ich najeść :)
ja tez za nimi przepadam :)
Kasiu, a ja oddałam moją sokowirówkę w dobre ręce za namową połowy rodziny (lekarze różnych specjalizacji), która jak nigdy mówiła jednym głosem – jeść owoce, a pić wodę. Ponoć tak jest zdrowiej. Na moje argumenty, że soki są smaczne i można dzięki nim spożyć więcej witamin odpowiadali, że jeśli pić, to lepiej koktajle, smoothies itd, w których są całe warzywa i owoce, a nie sam sok, ale w sumie i tak najlepiej jeść warzywa przyrządzone na różne sposoby i owoce też. Wiem, że na temat zdrowia są różne teorie, ale tym razem jakoś mnie przekonali swoją jednomyślnością.
A klementynki są majpyszniejsze o tej porze roku. Sama zjadam ich sporo, podobnie jak pomarańczy i innych cytrusów. Jakoś trzeba dotrwać do sezonu na truskawki, prawda?
Pozdrawiam Cię serdecznie!
U nas będą soki i przeciery/koktajle. Trochę tego i trochę tego z czego soki postaram się robić głównie warzywne i warzywno-owocowe. Już robię miejsce na blacie ;)
Ogólnie – jak wiemy – przesada nie jest dobra, w żadną stronę. Ale bardzo dziękuje za głos w dyskusji.
Za to truskawki, jak tylko sie pojawia (lada tydzień) zamierzam popełniać regularnie :)
Pozdrawiam!
Racja, grunt to zdrowy rozsądek. Między nami mówiąc, też myślę, że umiarkowana ilość soku nikomu nie zaszkodzi (ale wiesz, z lekarską częścią rodziny lepiej się nie kłócić, bo oni potem leczą moje dzieci ;) ).
Serdecznie pozdrawiam!
:)))))