A little shelf. Pocket one. A pocket for the wall to display your keepsakes. Small stuff. Porcelain. A collection of toy-cars, Sonny Angels or succulents.
We are the happy owners of some pieces of this extraordinary, timeless and probably the worlds most universal shelving system and we love it!
Recently we updated our home office with a new section and if only we had some more space, we’d happily make it even bigger. On the other hand, we know that wherever we should move in the future, we’ll take it with us, as it’s gonna fit in everywhere we might live!
Just like our white String Pocket, which started out in my Danish house, and got moved into the kitchen here in our Polish flat. I occasionally change the display and every time I do it,
I get amazed by how nice and universal it looks! But the pocket shelf doesn’t need to be white. It comes in several colors. It doesn’t have to be lonely either, as it can be attached to another one, or two, or how much you need, just like all the other String series elements.
Time for some colourful, pocket inspiration with one of the most recognisable shelfs in the world, straight from Sweden!
skandynawskie inspiracje – string pocket
Mała półeczka. Kieszonkowa. Kieszonka na ścianie na różne drobiazgi. Bibeloty. Porcelanę. Kolekcję samochodzików, aniołków Sonny Angel, albo sukulentów.
Ten projekt szwedzkiej marki String, jest w Skandynawii jednym z bardziej popularnych mebli. Nic dziwnego – jego uniwersalność i prostota są fantastycznie ponadczasowe. Są kwintesencją skandynawskiego stylu i wzornictwa.
Moja biała półeczka wisiała najpierw w moim domowym biurze w Danii, a po przeprowadzce zawisła w kuchni. Od czasu do czasu wymieniam to co na niej stoi i za każdym razem jestem pełna podziwu dla uniwersalności tego prostego rozwiązania.
Jednak półka nie musi wcale być biała! String Pocket występuje też w innych kolorach. Nie musi też być samotna ;) Jak wszystkie meble marki można te półki łączyć między sobą. Szkoda, że nie mamy miejsca na następne elementy, ale z drugiej strony – co się odwlecze… Bez względu na to gdzie jeszcze przyjdzie nam mieszkać, wiemy, że regał wpisze się w każde wnetrze i będzie nam służył przez wiele kolejnych lat. Kto wie, w zależności od wielkości następnego salonu, może uda nam się go kiedyś rozbudować?
A wracając do dzisiejszego bohatera – czas na kolorowe, kieszonkowe inspiracje z jedną z najbardziej rozpoznawalnych półek na świecie, rodem ze Szwecji.
Do Stringa wzdycham od czasu, kiedy zamieściłaś tu, Kasiu, pierwszy post z inspiracjami z tą półeczką w roli głównej. Marzyły mi się te półki do pokoju córek, ale życie (a raczej portfel) zweryfikowały marzenia i zadowoliłam się ikeowskimi wspornikami Gallo i białymi półkami, które są bardzo ubogimi krewnymi półek String, ale… i tak cieszą moje oczy:) Ale jedno jest pewne – nigdy mi się nie znudzi oglądanie tych półek w akcji – zebrałaś przepiękne aranżacje!
Pozdrawiam,
Karolina
Dziękuję :)
Tez tak mam, że czasem skłaniam się ku alternatywie, która jest łatwiejsza do “przełknięcia”. Czasem tak po prostu trzeba. Dzięki temu innym razem można “pójść na całość” – przecież życie to sztuka kompromisu.
Od pewnego czasu wyznaję tez zasadę, prezentów składkowych – jeśli czegoś bardzo chcę, a nie do końca mam na to miejsce w budżecie – mówię o tym otwarcie przy okazji np. urodzin i moi najbliżsi wiedzą, że mogą wspólnie pomóc mi zdobyć obiekt marzeń. Najważniejsze wtedy jest to, aby w przypadku gotówki, nie rozpuścić jej na “chleb i gaz”, a np. odłożyć na moment w miejsce “nie do ruszenia” i jak uzbiera się odpowiednia kwota – kupić wymarzoną półkę, szalik czy wazon. Albo dwa ;)
ściskam!
Cóż, moja alternatywa nie była łatwiejsza do “przełknięcia” – ona była po prostu tańsza. Dużo tańsza:) Ale wiesz, podsunęłaś mi pewien pomysł – każdego miesiąca jakieś grosze z rachunków na “chleb i gaz” jednak zostają, więc powolutku będę zbierać. Ale już nie do pokoju dziewczynek, tylko do mojej łazienki. Dziś zrobiłam w niej małe odgruzowanie i okazało się, że mam wspaniałe miejsce na paproć i na białą półeczkę String obok lustra :D Widziałam na zdjęciach powyżej, że w łazience też się sprawdza. U Was jest w kuchni, a to przecież również miejsce “wysokiego ryzyka” dla mebli. I jak, sprawdza się? Półki są z litego drewna malowanego farbą czy to płyta z okleiną? Jeśli jest superporządnie zrobiona, to pewnie się nawet nie zauważy różnicy :) Tak czy siak, dzięki za dawkę inspiracji! :D
To właśnie miałam na myśli pisząc “łatwiejsza do przełknięcia” ;)
Półki są z drewna, malowanego bardzo trwałą farbą, w łazience powinna dać radę, chyba, że lubicie duuuużo pary ;)
Ciekawy dodatek to wnętrza. Świetnie prezentują się na niej zarówno narzędzia jak i zastawa stołowa :)
Otóż to, Pocket może mieć bardzo dużo zastosowań :)